środa, 26 września 2007

Wciąż w Japonii.

Siedzimy sobie właśnie razem i piszemy dla Was kolejnego posta :) Nie było to łatwe, gdyż, jak pamiętacie, poprzedniego napisałem sam, podczas gdy Pati spała. No i mi się oczywiście dostało za tę samowolkę ;P (słusznie ci się dostało buraku). Na szczęście zapanował pokój i możemy kontynuować naszą relację.

Po lewej stronie widzicie nasz nowy, tymczasowy dom :) Niekoniecznie łatwo przyszło nam się do niego dostać. Wsiedliśmy w taksówkę na lotnisku a miły pan szofer zawiózł nas na miejsce. Musicie jednak wiedzieć, że w Japonii ulice na ogół nie mają nazw, a adres znajduje się (albo nie) po dzielnicy, następnie jakby pomniejszej dzielnicy, a na koniec kwartale (w którym jest wiele budynków i nie sposób poznać, który to nasz). Przez pół godziny łaziliśmy tam i z powrotem z walizami. Koniec końców udało nam się, choć byliśmy bliscy załamania.


A to kochani - wielki karaluch w futrze! Nieee, to taki żarcik. To tylko kot. Normalny całkiem...








Tutaj, piękny moim skromnym zdaniem, obrazek bocznej uliczki. Przewody, neony i klimatyzatory :D



















Na zdjęciu po prawej widnieje, jak się chyba domyślacie, piękna, tradycyjna remiza.

Poniżej zaś współautor tych skromnych słów przed megawielkim publicznym lusterkiem do demakijażu :]







Na dziś kończymy, bo kiedyś trzeba iść spać. Powrócimy jutro aby - jak zwykle - zdobywać świat, o wszystkim Was informując!



5 komentarzy:

bambusbas pisze...

Yo nasze ziomki w obcej ziemi:) Pati pierwszy wpis Olka daję rade! Więc dopuszczaj go częściej do klawiatury:D czekam na kolejne wpisy:) pozdro600:)

oł fiszi fiszi fiszi fisz! pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
oł fiszi fiszi fiszi fisz! pisze...

hihi
coś mi się potegesiło wcześniej..
cieszy mnie wielce blogowy pomyślunek... czuje się jakbym mieszkał u was w szafie :) hmm.. czy jakoś tak ;)
pozdrowionka i mocne uściski-chi i cmoku-chu .. <><

aneczka pisze...

Jak to dobrze, że założyliście bloga :) Uśmiałam się z komentarzy :D
W Osace jakoś nie zauważyłam tylu klimatyzatorów... Ale ja mieszkałam koło pól cebuli to może dlatego ;P

My za parę godzin do szkoły - trzymajcie kciuki, żeby znowu K. nie wrócił ;]

Pozdrówki.

neko pisze...

Hello^^
Chwalić bloga, chwalić!
Mój się wydaje jakiś taki koszmarnie nudny przy waszym ^^; No ale ja w sumie tylko pisze co robiłam, bez jakichś komentarzy, już samo pisanie zajmuje za dużo czasu, a gdzie jeszcze miałabym myśleć ;D
Dobrze, że macie też galerię. Ja ze swoją utknęłam... wszystko przez komentarze. Założyłam sobie, że będę komentować niemal każde zdjęcie, wiec to tez dużo pisania. Ale kiedyś nadrobię.
A tymczasem będę czytać o waszych podbojach! Więc piszcie często!